Wielu z nas zapamiętało poprzedniego lana Ungerground Gaming Sesion w Pszowie z hasła "nowa jakość lanowania", gdzie opóźnienia sięgały kilku godzin, dobrze zapowiadający się turniej 3on3 ostatecznie się nie odbył, a dzieciaki biegające po moku z alkoholem w ręce nie zawsze docierały do toalety, żeby załatwić swoje potrzeby. Można powiedzieć, że gorzej być nie mogło, a jednak organizatorzy tegorocznej edycji EGU postarali się i postawili poprzeczkę na `najwyższym` poziomie.
Już pierwszego dnia w piątek, gdzie o godzinie 20:00 miało odbyć się losowanie grup, wielu się rozczarowało. Na miejscu, gdzie powinny być rozstawione komputery, rozgrywany był mecz piłki nożnej, a sprzęt leżał niezłożony w pudełkach. Nie pozostawało nic innego, jak wierzyć organizatorom, że następnego dnia z rana wszystko rozpocznie się zgodnie z planem, a już o 10:00 zostaną rozegrane pierwsze mecze fazy grupowej. Niestety profesjonalny sztab ludzi odpowiedzialnych za złożenie komputerów, zainstalowanie systemów, postawienie serwera okazał się niekompetentny i sprawy związane z organizacją tak wielkiej imprezy trochę ich przerosły. Pierwsze teamy w ET zasiadły do komputerów około godziny 18:00. Sytuacja miała się nieco lepiej w przypadku CSa, gdzie admini przygarnęli sobie większą cześć komputerów, przy czym część z nich miała być oddana w przeciągu kilkunastu minut, w czasie kiedy ekipa zajmująca się platformą Enemy Territory upora się z serwerami. Jak to jednak na AZJĘ przystało, mijały kolejne godziny, a komputerów potrzebnych do rozegrania pierwszych spotkań nie było. Pan Mietek, właściciel hali, widząc problemy, z jakimi nie radzą sobie studenci Politechniki Białostockiej, zezwolił na kontynuowanie imprezy przez noc, pod warunkiem, że nie będzie żadnych problemów, a goście i uczestniczy będą się godnie zachowywać. Oczywistym było, że wraz z przybyciem internetowych napinaczy nie obędzie się bez GRANDY, ale mimo wielkiego zamieszania spowodowanego przez graczy ET, impreza została przerwana przez ludzi ze Starcrafta, którzy po przegranym spotkaniu postanowili się trochę poklepać. Spowodowało to przyjazd policji i ostatecznie po licznych rozmowach, które nie przyniosły absolutnie żadnych rezultatów, wszyscy musieli opuścić teren politechniki.
Po opuszczeniu hali, część graczy udała się do budynku przeznaczonego do spania - okazała się nim nieprzystosowana do tego stołówka z jedną łazienką, dodatkiem do niej był pokaz okolicznych wojowników dżedaj, którzy zabawiali się ze sobą gumowymi pałeczkami przez pół nocy.
Ostatni dzień imprezy rozpoczął się o godzinie 6:00. Optymistycznie nastawieni Admini gonili czas, jak tylko mogli, ale wraz z kolejno pojawiającymi się problemami, z którymi Organizatorzy sobie nie radzili (brak najprostszego firewalla czy podstawowych znajomości obsługiwania sie komputerem), znaczna część klanów była zmuszona rozegrać tylko jedną mapę. Paranoja, która z godziny na godziny pogrążała wszystkich, spowodowała wielkie zamieszanie i ostatecznie padła propozycja podzielenia nagród między siedem teamów, które wyszły z fazy grupowej. Część klanów przedwcześnie poddała się i nie chciała uczestniczyć w tym całym cyrku - gracze zabrali swoje rzeczy i pojechali do domu. Jak więc sama nazwa wskazuje, faza pucharowa imprezy lanowej w "Białymstoku" zostanie rozegrana on-line!
Postanowiłem zadać jedno kluczowe pytanie paru graczom uczestniczącym na tegorocznej imprezie na terenie Politechniki Białostockiej:
Co sądzisz o imprezie Lanowej w Białymstoku organizowanej przez studentów politechniki?
cms - some1s: Sadzę że impreza nie była udana, przez problemy organizacyjne i wyłączanie się zasilania zeszło naprawdę dużo czasu przez co cała impreza została przełożona do rozgrywek on-line. Mam nadzieję że następny LAN będzie dużo bardziej udany.
syriusz - sWat: Myślę ze ten lan to lekkie nieporozumienie. Nie wiem do końca czy zawinili organizatorzy czy cos innego ale efekt był taki ze impreza miała olbrzymie opóźnienia, na dobra sprawę 3/4 teamów mogło przyjechać w niedziele. Szkoda bo myślę ze można to było ogarnąć (zainstalować wszystko dzień przed lanem, podzielić kompy na te do et i csa) i wyglądało by to zupełnie inaczej.
I tak cud ze udało sie doprowadzić eliminacje do końca za co nalezą sie podziękowania kolegom z invitium bo robili co mogli żeby to ogarnąć.
stokrotka - DeathGuard: Lan, który odbył sie w Białymstoku nie należał to najlepszych (o ile gdziekolwiek można je przypisać :x). Pierwszy raz spotkałam się ze sprawą, aby reszta meczy miała być rozgrywana online - czysta paranoja. Nie wspominając oczywiście o opóźnieniach, które doprowadzały wszystkich do "szewskiej pasji" i nie możność gry w nocy. Naprawdę podziwiam Adminów ET i część graczy z invitium, którzy starali się co nieco ogarnąć to wszystko.
tevion - SLUZEW GAMING: Jeżeli mam sie wypowiedzieć co do samej organizacji to naprawdę była fatalna. Byl to pierwszy lan tak naprawdę który był totalna klapa. Lany w Polsce już zaliczały sie do fail kiedy posiadały spóźnienia o 3/4 godz, ale żeby miał poślizg aż dwa dni to już jest przegięcie. Największą klęską było to, ze wyrzucili nas z hali w 1/4 turnieju. Chociaż jakby nie było ten czas mógł być poświęcony na naprawę i ogarniecie kompów. Spokojnie mogliśmy przyjść rano i grac od nowa na naprawionym już sprzęcie, ale najwyraźniej wyglądało to tak, ze sami admini zostali wyrzuceni z hukiem :D Myślę ze jest to nauczka i wzór jak nie powinien wyglądać LAN i od tamtej pory każdy organizator przyszłościowych lanow będzie miał motywacje i powtarzał sobie w głowie „byle wypadło lepiej niż egu” XDDDD
absit - Zero Empathy: Jaki LAN?
Turki - invitium: EGU2009 na pewno nie można nazwać udaną imprezą lanową. Już od samego początku mozna było zauważyć ze organizatorzy nie mogli sobie poradzić ze sprzętem, lecz zapewniali `mrk ze wszystkiemu podołają (okazało się inaczej). Mimo moich starań oraz całego klanu invitium nie podołaliśmy komputerom które psuły się w zastraszającym tempie. Padała siec oraz zasilanie.
Impreza pod względem towarzyskim udała się. Było wiele śmiesznych sytuacji (pozdrawiam Rodie oraz Pipensa). Nastrój był miły, można było na luzie pogadać z każdym graczem. Picie na sali było zabronione, ale od czego sa hotele =DD. Hmm, co by tu wiele mówić chyba wszystko, na pewno komputery powinny być gotowe oraz przetestowane min. dwa dni wcześniej, również to samo dotyczy się serwerów które dopiero po moich staraniach ruszyły oraz podłączyło się do nich ETTV. Nie powinno być tez sytuacji ze gracze muszą pomagać w organizacji. Dostępność organizatorów oraz adminów powinna być nieco większa. Mam nadzieje ze kolejny lan nie będzie musiał być rozgrywany online...
Zobaczmy również, co ma do powiedzenia jeden z adminów turnieju Enemy territory
mrk`
Co mozesz powiedzieć o imprezie lanowej w Białymstoku jako Admin? Co poszło nie tak, co nalezałoby poprawić, a co było w porządku?
Zacznijmy od tych dobrych kwestii. Fajne było to, że znaleźli się tacy ludzie jak Turki, voiler, Pipens, Rodia i riseje, którzy do samego końca walczyli, by doprowadzić fazę grupową do ostatniego meczu. Gdyby nie oni, LAN po prostu by się nie odbył. Organizatorzy zadbali o niezłą pulę nagród rzeczowych, która w ostatecznym rozrachunku została podzielona między 4 teamy, które wyszły ze swoich grup na pierwszym miejscu. Niestety nasze polskie LANy nijak się mają do tych rozgrywanych w Holandii, Organizatorzy nie pokusili się nawet o zapytanie, jak przygotować stanowiska do gry oraz jak skonfigurować komputery, by nie było problemów takich, jak chociażby wirusy. Mimo moich sugestii odnośnie tych dwóch spraw, moje zdanie zostało puszczone mimo uszu. Jak admin nie miałem zbyt wielkiego wpływu na decyzje Organizatorów. Każdy z nas, czyli ludzi uczestniczących w LANie chciał i liczył na to, że rozgrywki zostaną doprowadzone do samego końca - zagramy finał, rozdamy nagrody i wszyscy będą zadowoleni. Jak się okazało, przez ludzką głupotę i tępotę graczy Starcrafta, którzy postanowili swoją frustrację związaną z przegranym meczem wyładować na opiekunach sali, zostaliśmy pozbawieni możliwości gry w nocy, co pozwoliłoby nam na 99% doprowadzić wszystkie mecze do końca.
Jak spisali się Organizatorzy i jakie były główne powody takich opóźnień?
Organizatorzy nie dopracowali kilku szczegółów, które pojedyńczo nie miały większego znaczenia, a w sumie uniemożliwiły nam przeprowadzenie rozgrywek. Wielkie opóźnienia, których byliśy świadkami wyniknęły z problemów technicznych, z jakimi nieustannie walczyliśmy i z braku porozumienia między Adminami ET i CSa.
Jak to się mówi "gorzej być już nie może", z drugiej zaś strony mądre przyszłowie prawi że "Polak, potrafi", a jak będzię to się okaże przy okazji nastepnej imprezy Lanowej w Polsce.Miejmy jednak nadzieję że tym razem za organizacje wezmą się bardziej kompetentnii ludzie.
Skomentuj (60)
Źródło: Własne